Przypowieść o miłosiernym Samarytaninie — kto jest moim bliźnim?

Przypowieść o miłosiernym Samarytaninie z Łk 10 w przekładzie Wujka: skąd wzięło się pytanie „kto jest moim bliźnim”, kluczowe wersety i znaczenie dziś.

7 min czytaniaEwangelie

Przypowieść o miłosiernym Samarytaninie znajduje się w Ewangelii Łukasza, w rozdziale dziesiątym, w wersetach od dwudziestego piątego do trzydziestego siódmego. Jezus opowiada ją w odpowiedzi na pytanie uczonego w Prawie „kto jest moim bliźnim” — i kończy poleceniem: „Idź i ty uczyń tak samo”.

Słowo „samarytanin” znaczy dziś po polsku tyle co „człowiek bezinteresownie pomagający” — jego imieniem nazywa się hospicja, fundacje i programy pomocy. Cała ta kariera słowa wzięła się z jednej krótkiej historii, która w oryginale była znacznie bardziej prowokująca, niż dzisiaj pamiętamy.

Skąd wzięło się pytanie „kto jest moim bliźnim”?

Przypowieść nie wisi w próżni — jest drugą rundą rozmowy. Najpierw uczony w Prawie wystawia Jezusa na próbę pytaniem o życie wieczne, a Jezus odsyła go do tego, co sam zna najlepiej:

„Wtedy pewien uczony w Prawie podszedł, wystawiając Go na próbę, i powiedział: „Nauczycielu, co mam czynić, żeby osiągnąć życie wieczne?””
Łk 10, 25
„Tamten odpowiedział: „Będziesz miłował Pana, Boga swego, z całego serca swego i z całej duszy swojej, i z całej siły swojej, i z całej myśli swojej, a bliźniego swego jak siebie samego.””
Łk 10, 27

Odpowiedź jest podręcznikowa i Jezus ją potwierdza: „Czyń to, a będziesz żył”. Rozmowa mogłaby się skończyć — ale uczony dopytuje:

„Lecz tamten, chcąc się usprawiedliwić, zapytał Jezusa: „A kto jest moim bliźnim?””
Łk 10, 29

Łukasz odnotowuje motyw: „chcąc się usprawiedliwić”. To pytanie o granicę — kogo jeszcze muszę kochać, a kogo już wolno mi nie kochać? Rodaka tak, cudzoziemca nie? Sąsiada tak, wroga nie? Uczony chce listy. Zamiast listy dostanie historię.

Kapłan, lewita i ten trzeci

„Jezus odpowiedział: „Pewien człowiek schodził z Jerozolimy do Jerycha i wpadł między zbójców, którzy go też obrabowali i zadawszy mu rany, odeszli, zostawiając go na wpół martwego.”
Łk 10, 30

Droga z Jerozolimy do Jerycha prowadziła przez pustynne wąwozy i była znana z napadów — słuchacze od razu wiedzieli, o jakim miejscu mowa. Obok pobitego przechodzą kolejno dwaj ludzie świątyni:

„Zdarzyło się, że tą samą drogą schodził pewien kapłan, który gdy go ujrzał, minął.”
Łk 10, 31
„Podobnie Lewita, który znalazł się w tamtym miejscu i widząc go, minął.”
Łk 10, 32

Obaj „ujrzeli” i obaj „minęli” — tekst podkreśla, że widzieli. A potem nadjeżdża trzeci, i tu następuje zgrzyt, którego dziś już nie słyszymy. Samarytanie i Żydzi byli skłóceni od wieków: spór o świątynię, o Pisma, wzajemna pogarda. Słuchacze spodziewali się, że po dwóch duchownych bohaterem będzie zwykły Izraelita. Jezus wstawia w to miejsce wroga:

„Pewien zaś Samarytanin, który jechał tamtędy, zbliżył się do niego i gdy go ujrzał, wzruszył się miłosierdziem.”
Łk 10, 33
„Podszedł, opatrzył jego rany, zalewając je oliwą i winem, wsadził go na swoje zwierzę, zaprowadził do gospody i zaopiekował się nim.”
Łk 10, 34

Ten sam czasownik, który opisuje ojca z przypowieści o synu marnotrawnym: „wzruszył się miłosierdziem”. Różnica między trzema przechodniami nie leży w tym, co widzieli — wszyscy widzieli to samo. Leży w tym, co zobaczenie w nich uruchomiło. A miłosierdzie Samarytanina jest konkretne i kosztowne: oliwa, wino, własne zwierzę, nocleg, pieniądze i obietnica powrotu:

„Nazajutrz wyjął dwa grosze, dał gospodarzowi i powiedział: „Zadbaj o niego, a cokolwiek wydasz ponad to, oddam ci, gdy wrócę.””
Łk 10, 35

Odwrócone pytanie

Teraz najważniejszy ruch całej rozmowy. Uczony pytał: „kto jest moim bliźnim?” — czyli: kto z ludzi wokół mnie zasługuje na moją miłość. Jezus odwraca pytanie:

„Który z tych trzech wydaje ci się być bliźnim tego, który wpadł w ręce zbójców?””
Łk 10, 36
„Tamten odpowiedział: „Ten, który okazał mu miłosierdzie.” Jezus powiedział mu: „Idź i ty uczyń tak samo.””
Łk 10, 37

Pytanie nie brzmi już „kto jest moim bliźnim”, tylko „czyim bliźnim ja się staję”. Bliźni przestaje być kategorią, do której ktoś się kwalifikuje albo nie — staje się czymś, czym człowiek sam się robi, podchodząc do leżącego. Zauważ też, że uczony nie jest w stanie wymówić słowa „Samarytanin”; mówi „ten, który okazał mu miłosierdzie”. Jezus nie poprawia go — wystarcza mu, że tamten zrozumiał.

Co ta przypowieść znaczy dziś?

  • Bliźni nie jest kategorią, tylko czynem. Nie ustala się z góry, kto nim jest — staje się nim ten, kto podchodzi. Pytanie na dziś brzmi: obok kogo przechodzę, widząc.
  • Pobożność nie zastępuje zatrzymania się. Dwaj ludzie świątyni minęli pobitego. Przypowieść nie atakuje ich stanu — atakuje złudzenie, że służba Bogu może omijać człowieka przy drodze.
  • Miłosierdzie ma cennik. Oliwa, wino, zwierzę, gospoda, dwa grosze, powrót. Współczucie, które nic nie kosztuje, w tej historii nie występuje.
  • Bohaterem może być ktoś z wrogiego obozu. Jezus celowo wybrał postać, na którą słuchacze się wzdrygali. Dzisiejszy odpowiednik każdy musi podstawić sobie sam — i to podstawienie jest zwykle najtrudniejszą częścią lektury.
  • Polecenie jest wykonalne od zaraz. „Idź i ty uczyń tak samo” nie wymaga niczego poza spotkaniem najbliższego leżącego.

Przy słuchaniu warto wziąć cały dziesiąty rozdział Łukasza: przed przypowieścią jest rozesłanie siedemdziesięciu dwóch i radość Jezusa z rzeczy zakrytych przed mądrymi, a tuż po niej — scena u Marty i Marii, jakby druga strona tej samej monety: miłosierny Samarytanin pokazuje miłość, która działa, Maria u stóp Pana — miłość, która słucha. Przypowieści o miłosierdziu to znak rozpoznawczy Łukasza — więcej o tym w tekście o różnicach między czterema Ewangeliami. A jeśli dopiero zaczynasz słuchanie Ewangelii, pomoże Ci tekst od której Ewangelii zacząć.

Brzmienie przekładu i głosu sprawdzisz w darmowej próbce — zanim włączysz cały rozdział.

Najczęstsze pytania

Gdzie w Biblii jest przypowieść o miłosiernym Samarytaninie?
W Ewangelii Łukasza, rozdział dziesiąty, wersety od dwudziestego piątego do trzydziestego siódmego. Występuje tylko u Łukasza — podobnie jak przypowieść o synu marnotrawnym, z którą łączy ją nawet to samo sformułowanie: „wzruszył się miłosierdziem”.
Kim byli Samarytanie i dlaczego wybór takiego bohatera był prowokujący?
Samarytanie byli ludem spokrewnionym z Żydami, ale od wieków z nimi skłóconym — spierano się o miejsce kultu i o Pisma, a wzajemna niechęć była powszechna. Czyniąc Samarytanina bohaterem opowieści skierowanej do żydowskiego uczonego, Jezus postawił za wzór kogoś z wrogiego obozu.
Dlaczego kapłan i lewita minęli pobitego?
Tekst nie podaje ich motywów — mówi tylko, że obaj ujrzeli i minęli. Komentatorzy wskazywali obawę przed nieczystością rytualną lub przed zasadzką, ale przypowieść celowo zostawia to pole puste: liczy się nie wytłumaczenie, lecz kontrast z tym, który się zatrzymał.
Co znaczy odwrócenie pytania na końcu przypowieści?
Uczony pytał, kto jest jego bliźnim — czyli kto kwalifikuje się do jego miłości. Jezus pyta, który z trzech przechodniów okazał się bliźnim pobitego. Bliźnim nie jest się z definicji, tylko staje się nim przez czyn — dlatego odpowiedzią nie jest lista osób, lecz polecenie: „Idź i ty uczyń tak samo”.

Przeczytaj też