Cztery Ewangelie — czym różnią się Mateusz, Marek, Łukasz i Jan

Dlaczego o życiu Jezusa opowiadają cztery księgi. Do kogo pisał każdy ewangelista, czym Jan różni się od synoptyków i od której zacząć.

10 min czytaniaEwangelie

Pierwsze pytanie, które pojawia się przy Nowym Testamencie, brzmi zwykle tak: po co cztery razy to samo? Odpowiedź jest prostsza, niż się wydaje. Cztery Ewangelie nie są czterema wersjami jednego tekstu, tylko czterema relacjami o tym samym wydarzeniu — pisanymi do innych ludzi, w innym miejscu i z innym celem. Tak jak cztery osoby opisujące to samo wesele napiszą cztery różne listy, nie kłamiąc ani razu.

To nie jest kwestia tylko akademicka. Jeśli chcesz Ewangelii posłuchać, różnice między nimi decydują o tym, od której zacząć, w jakiej kolejności iść i czego się spodziewać. Ten tekst przechodzi po każdej z nich po kolei, a na końcu podaje praktyczne wskazania.

Mateusz — dla kogoś, kto zna Pisma

Tradycja przypisuje tę Ewangelię Mateuszowi, celnikowi powołanemu przez Jezusa. Większość badaczy zgadza się, że powstała w środowisku żydowskim i była adresowana przede wszystkim do ludzi wychowanych na Starym Testamencie. Widać to na każdej stronie: Mateusz co chwilę pokazuje, że to, co się dzieje, było wcześniej zapowiedziane u proroków. Kilkanaście razy wraca u niego formuła „aby wypełniło się to, co zostało powiedziane przez proroka” — Mateusz prowadzi czytelnika od obietnicy do jej wypełnienia.

Druga cecha Mateusza to porządkowanie nauczania w wielkie bloki. Kazanie na Górze zajmuje u niego trzy rozdziały z rzędu — nie pojedyncze zdania rozproszone po księdze, ale zwarty wykład. Podobnie przypowieści o królestwie czy mowa o rzeczach ostatecznych. Dla kogoś, kto chce usłyszeć nauczanie Jezusa w całości, a nie w okruchach, to jest najwygodniejsza Ewangelia. Kończy ją scena rozesłania uczniów:

„Jezus podszedł do nich i powiedział: „Dana Mi jest wszelka władza w niebie i na ziemi. Idźcie więc i nauczajcie wszystkie narody, chrzcząc je w imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Uczcie je zachowywać wszystko, co wam przykazałem. A oto Ja jestem z wami przez wszystkie dni aż do końca świata.””
Mt 28, 18-20

Marek — najkrótszy i najszybszy

Marek ma szesnaście rozdziałów i jest najkrótszą z czterech Ewangelii. Nie zaczyna od genealogii ani od narodzenia — zaczyna od zdania, które brzmi jak nagłówek:

„Początek Ewangelii Jezusa Chrystusa, Syna Bożego.”
Mk 1, 1

Trzy wersety później jest już Jan Chrzciciel, po dziewięciu chrzest w Jordanie, po dwudziestu pierwsi uczniowie. Marek relacjonuje więcej, niż wykłada: mniej u niego długich mów, więcej czynów, gestów, reakcji tłumu. Charakterystyczne jest jedno słowo, które wraca w tej księdze ponad dwadzieścia razy — „zaraz”. Jedna scena goni drugą, a czytelnik ma wrażenie, że ledwo nadąża.

Tradycja wiąże Marka z przekazem Piotra i z Rzymem, co tłumaczyłoby, dlaczego tekst objaśnia żydowskie zwyczaje — pisał dla kogoś, kto ich nie znał. Dla słuchacza oznacza to jedno: Marka da się przejść w jeden dzień i jest to prawdopodobnie najlepszy pierwszy krok w Nowym Testamencie. Opisaliśmy to osobno w tekście Ewangelia Marka w jeden dzień słuchania.

Łukasz — porządek, miłosierdzie, szczegół

Łukasz jest najdłuższą z czterech Ewangelii — dwadzieścia cztery rozdziały. Jako jedyny zaczyna od czegoś w rodzaju przedmowy, w której wprost mówi, co robi i dlaczego:

„Postanowiłem więc i ja, który wszystkiego starannie dociekałem od początku, napisać ci o tym po kolei, szlachetny Teofilu, abyś poznał prawdziwość słów, których cię nauczono.”
Łk 1, 3-4

To zdanie wiele wyjaśnia. Łukasz pisze do konkretnej osoby o greckim imieniu, pisze „po kolei” i pisze jako ktoś, kto zbierał relacje. Tradycja widzi w nim towarzysza Pawła, lekarza, człowieka z kręgu kultury greckiej — i tak też ta księga brzmi: uporządkowana, uważna na szczegół, otwarta na ludzi z zewnątrz.

Druga rzecz, z której Łukasz jest znany, to miłosierdzie i uwaga dla tych, którzy u innych są na marginesie: kobiet, ubogich, cudzoziemców, celników. U niego są przypowieści o dobrym Samarytaninie i o synu marnotrawnym, u niego najdokładniej opisane jest Boże Narodzenie z pasterzami, u niego spotkanie w drodze do Emaus. Łukasz napisał też drugą księgę — Dzieje Apostolskie, czyli ciąg dalszy tej samej opowieści.

Jan — czwarte spojrzenie

Jan ma dwadzieścia jeden rozdziałów i od pierwszego zdania idzie zupełnie inną drogą niż pozostali trzej. Nie zaczyna od Betlejem ani od Jordanu, ale od początku wszystkiego:

„Na początku było Słowo, a Słowo było u Boga, a Bogiem było Słowo.”
J 1, 1

U Jana mniej jest wydarzeń, a więcej rozmów i długich mów. Cuda nazywa „znakami” i wybiera tylko kilka, zatrzymując się przy każdym na długo. Rozmowa z Nikodemem, rozmowa z Samarytanką przy studni, wskrzeszenie Łazarza, mowa pożegnalna przed męką — to wszystko jest tylko u niego. Więcej o tej księdze w tekście Ewangelia Jana — dlaczego brzmi inaczej.

Synoptycy a Jan — gdzie dokładnie leży różnica

Mateusza, Marka i Łukasza nazywa się Ewangeliami synoptycznymi. Słowo pochodzi z greki i oznacza „widzące razem”: te trzy księgi opowiadają w dużej mierze te same wydarzenia, w podobnej kolejności, czasem niemal tymi samymi zdaniami. Da się je zestawić w trzech kolumnach obok siebie i porównywać wiersz po wierszu. Jan takiego zestawienia nie znosi, bo układa materiał po swojemu.

  • Tempo. U synoptyków scena goni scenę. U Jana jedna rozmowa może zająć cały rozdział.
  • Teren. Synoptycy prowadzą akcję głównie w Galilei, z jednym wejściem do Jerozolimy na końcu. Jan wraca do Jerozolimy kilka razy, przy kolejnych świętach.
  • Nauczanie. Synoptycy przekazują przypowieści — o siewcy, o ziarnie, o uczcie. U Jana przypowieści w tej formie prawie nie ma, są za to długie mowy i obrazy: pasterz, winna macica, chleb, światłość.
  • Punkt wyjścia. Mateusz zaczyna od rodowodu, Łukasz od zapowiedzi narodzenia, Marek od Jana Chrzciciela, a Jan od wieczności.

Sceny, które usłyszysz tylko u jednego

To chyba najszybszy sposób, by poczuć różnicę między księgami. Poniższe fragmenty są obecne tylko u jednego ewangelisty — jeśli przesłuchasz wyłącznie jedną Ewangelię, tych scen nie usłyszysz wcale.

  • Tylko u Mateusza: mędrcy ze Wschodu i gwiazda, ucieczka do Egiptu, Kazanie na Górze jako jeden zwarty blok, przypowieść o talentach, scena rozesłania uczniów na końcu księgi.
  • Tylko u Marka: uzdrowienie głuchoniemego ze słowem „Effatha”, stopniowe przywracanie wzroku niewidomemu w Betsaidzie, młodzieniec, który w noc pojmania ucieka, zostawiając prześcieradło. Marek jest najkrótszy, ale ma własne, bardzo konkretne detale.
  • Tylko u Łukasza: zapowiedź narodzenia Jana Chrzciciela, Boże Narodzenie z pasterzami i żłobem, dwunastoletni Jezus w świątyni, przypowieść o dobrym Samarytaninie, przypowieść o synu marnotrawnym, nawrócenie Zacheusza, droga do Emaus.
  • Tylko u Jana: wesele w Kanie Galilejskiej, rozmowa z Nikodemem w nocy, Samarytanka u studni, uzdrowienie niewidomego od urodzenia, wskrzeszenie Łazarza, umycie nóg uczniom, mowa pożegnalna, spotkanie z Tomaszem po zmartwychwstaniu.

Ile to jest w godzinach słuchania

Liczba rozdziałów nie oddaje długości dobrze, bo rozdziały bywają bardzo różne. Poniżej przybliżone czasy w naszym nagraniu — traktuj je jako szacunek, nie jako pomiar. W aplikacji przy każdym rozdziale widać dokładny czas trwania, więc łatwo dopasować słuchanie do tego, ile masz czasu.

  • Marek — 16 rozdziałów, około półtorej godziny. Najkrótsza.
  • Jan — 21 rozdziałów, około dwóch godzin.
  • Mateusz — 28 rozdziałów, około dwóch i pół godziny.
  • Łukasz — 24 rozdziały, blisko trzech godzin. Najdłuższa, choć rozdziałów ma mniej niż Mateusz.
  • Wszystkie cztery razem — około dziewięciu godzin. Przy dwudziestu minutach dziennie to niespełna miesiąc.

Dla porównania: całe Pismo Święte to 66 ksiąg, 1189 rozdziałów i około osiemdziesięciu godzin nagrania. Cztery Ewangelie są więc niewielkim wycinkiem całości — a jednocześnie tym fragmentem, od którego najczęściej warto zacząć.

Od której zacząć i jak to brzmi w słuchaniu

Najkrótsza odpowiedź: od Marka, jeśli chcesz zobaczyć całość szybko, albo od Jana, jeśli szukasz tekstu do zatrzymania się nad jednym zdaniem. Pełne uzasadnienie dla różnych typów czytelnika znajdziesz w tekście Od której Ewangelii zacząć.

Warto dodać jedno spostrzeżenie, które przy czytaniu oczami łatwo przeoczyć. W słuchaniu różnice między ewangelistami słychać wyraźniej niż widać. Marek pędzi i głos lektora pędzi razem z nim. Łukasz ma zdania dłuższe, bardziej opisowe, z wyraźniejszym rytmem opowieści. Jan brzmi jak ktoś, kto mówi powoli i wraca do tych samych słów — „światłość”, „życie”, „prawda” — aż zaczynają układać się w melodię. A przekład Wujka ten efekt wzmacnia, bo jego składnia była pisana do czytania na głos.

Najprostszy sprawdzian zajmuje kilka minut. W darmowej próbce jest pierwszy rozdział Księgi Rodzaju. Lektor i przekład są w całym nagraniu te same, więc te kilka minut powie Ci o Ewangeliach tyle samo — posłuchaj i sprawdź, czy ten głos i ten język są dla Ciebie. To lepszy test niż jakikolwiek opis.

Najczęstsze pytania

Dlaczego są cztery Ewangelie, a nie jedna?
Bo powstały niezależnie, w różnych środowiskach i dla różnych odbiorców. Mateusz pisał do ludzi znających Stary Testament, Marek do kogoś z zewnątrz, Łukasz do czytelnika kultury greckiej, Jan sięgnął do innego materiału i innego sposobu opowiadania. Kościół od początku zachował wszystkie cztery, bo razem dają pełniejszy obraz niż każda osobno.
Która Ewangelia jest najkrótsza?
Ewangelia według świętego Marka — szesnaście rozdziałów. W naszym nagraniu to około półtorej godziny, czyli całość da się przesłuchać w jeden dzień. Najdłuższa jest Ewangelia Łukasza: dwadzieścia cztery rozdziały i blisko trzy godziny, mimo że rozdziałów ma mniej niż Mateusz.
Co znaczy, że Ewangelie są synoptyczne?
Słowo pochodzi z greki i oznacza „widzące razem”. Mateusz, Marek i Łukasz opowiadają w dużej mierze te same wydarzenia w podobnej kolejności, więc można je zestawić obok siebie i porównywać. Ewangelia Jana ma inny układ i inny materiał, dlatego do synoptyków się jej nie zalicza.
Czy różnice między Ewangeliami oznaczają, że któraś się myli?
Różnice dotyczą przede wszystkim doboru scen, kolejności i tego, co każdy ewangelista podkreśla. Cztery relacje o jednym wydarzeniu zawsze brzmią inaczej, nawet gdy wszystkie są prawdziwe. Tradycja chrześcijańska czyta je jako cztery świadectwa, które się uzupełniają, a nie wykluczają.
Ile czasu zajmuje przesłuchanie wszystkich czterech Ewangelii?
Około dziewięciu godzin w naszym nagraniu — to szacunek, bo rozdziały mają bardzo różną długość. Przy dwudziestu minutach dziennie wychodzi niespełna miesiąc. W widoku każdej księgi jest lista rozdziałów z dokładnym czasem trwania, więc łatwo zaplanować słuchanie pod swój dzień.

Przeczytaj też