Psalm 139 — „Panie, Ty mnie znasz”: Bóg, który zna człowieka na wylot
Psalm 139 — „Panie, zbadałeś mnie i poznałeś mnie”: Bóg, który zna człowieka na wylot. Na samotność i zagubienie. U Wujka pod numerem 138 — wyjaśniamy.
Psalm 139 to modlitwa człowieka, którego Bóg zna na wylot: zna jego siadanie i wstawanie, myśli z daleka, każdą drogę. Dla kogoś, kto czuje się samotny albo zagubiony, to jeden z najmocniejszych tekstów Biblii. W przekładzie ks. Jakuba Wujka nosi numer 138.
O czym jest Psalm 139?
„Psalm Dawida. Panie, zbadałeś mnie i poznałeś mnie.”
Cały psalm mieści się w tym pierwszym zdaniu — reszta to jego rozwinięcie w trzech kierunkach: Bóg zna moją codzienność, Bóg jest wszędzie, gdzie mogę się znaleźć, i Bóg znał mnie, zanim ktokolwiek inny mógł mnie poznać. A na co dzień ta wiedza wygląda zaskakująco zwyczajnie:
„Znasz moje siadanie i wstawanie, rozumiesz moje myśli z daleka. Śledzisz moją ścieżkę i moje spoczywanie i przewidujesz wszystkie moje drogi.”
„Siadanie i wstawanie” — trudno o mniej uroczysty obraz. Psalmista nie mówi, że Bóg zna jego wielkie decyzje i przełomowe chwile. Mówi, że zna rutynę: krzesło, łóżko, drogę, którą chodzi się codziennie. To jest dokładnie ta część życia, której nie widzi nikt — i właśnie o niej psalm mówi najpierw. Dla człowieka, który ma poczucie, że jego dni są dla wszystkich niewidoczne, to pierwsza dobra wiadomość tego tekstu.
„Dokąd ujdę przed Twoim duchem” — czy można się ukryć?
Środkowa część psalmu to seria prób ucieczki — pomyślanych, nie wykonanych. Psalmista sprawdza po kolei wszystkie kierunki:
„Dokąd ujdę przed Twoim duchem? Gdzie ucieknę od Twojego oblicza? Jeśli wstąpię do nieba, Ty tam jesteś; jeśli zstąpię do otchłani, i tam jesteś.”
„Gdybym wziął skrzydła o świcie i zamieszkał na krańcu morza: I tam dosięgnie mnie Twoja ręka i trzymać mnie będzie Twoja prawica.”
Góra, dół, wschód („skrzydła o świcie”), zachód („kraniec morza”) — cztery kierunki, cztery razy ten sam wynik. Warto zauważyć, czym ten wynik jest: nie pogonią, lecz ręką, która „trzymać mnie będzie”. Psalmista odkrywa, że nie da się wypaść poza zasięg — i że to nie jest zła wiadomość. Zostaje jeszcze piąty kierunek, do środka, w ciemność:
„Bo ciemność nie zaciemnia Tobie, a noc jak dzień będzie oświecona: jak jej ciemność, tak i jej światłość.”
Dla Boga ciemność i światło to to samo. Ten werset od wieków czyta się w noce, które nie chcą minąć — bo mówi, że ciemność jest nieprzejrzysta tylko z naszej strony. Jeśli takie noce są Ci znajome, obok tego psalmu warto mieć pod ręką wersety o lęku i niepokoju.
„Przyjąłeś mnie z łona mojej matki” — znany od początku
„Ty bowiem posiadasz moje nerki, przyjąłeś mnie z łona mojej matki.”
„Nerki” brzmią dziś zaskakująco, ale w języku biblijnym to nie anatomia — to najgłębsze wnętrze człowieka, siedziba uczuć i sumienia, coś jak nasze „serce”, tylko głębiej. Psalmista mówi: znasz mnie od strony, od której sam siebie nie znam. Takich dawnych słów jest u Wujka więcej — objaśniamy je w słowniku archaizmów.
„Będę Ci składał wyznanie, bo wsławiłeś się w sposób przejmujący trwogą: Twoje dzieła są przedziwne, a dusza moja zna je dobrze.”
To werset, który w nowszych przekładach brzmi „cudownie mnie stworzyłeś”. Sens jest ten sam: człowiek patrzy na własne istnienie i nie umie go ogarnąć. Dla kogoś, kto czuje się zagubiony — niepewny, kim jest i po co — ta część psalmu stawia twardy grunt: zanim ktokolwiek zdążył mieć o Tobie zdanie, byłeś już znany i chciany.
Trudne wersety i zaskakujące zakończenie
Uczciwość wymaga powiedzieć: pod koniec psalmu pojawiają się wersety o nienawiści do wrogów Boga — gwałtowne i niewygodne. Psalmy nie cenzurują człowieka; pokazują go z całym gniewem, który w nim siedzi. Najciekawsze jest jednak to, co psalmista robi z tym gniewem zaraz potem. Zamiast prosić Boga, by zbadał jego wrogów, prosi o coś odwrotnego:
„Zbadaj mnie, Boże, i poznaj moje serce: doświadcz mnie i poznaj moje ścieżki. Patrz, czy nie ma we mnie drogi nieprawości, i prowadź mnie drogą wieczną.”
Psalm zatacza koło. Zaczął się od stwierdzenia „zbadałeś mnie”, a kończy prośbą „zbadaj mnie” — to, co na początku było faktem, na końcu staje się zaproszeniem. Człowiek, który przez dwadzieścia wersetów odkrywał, że nie da się ukryć, ostatnim zdaniem przestaje chcieć się ukrywać.
Jak słuchać Psalmu 139, gdy czujesz się samotny
- Rano, przed wyjściem z domu. Werset o siadaniu i wstawaniu najlepiej działa tam, gdzie się dzieje — w zwykłej codzienności, która od tej chwili ma świadka.
- Z zatrzymaniem po wersecie dwunastym. „Noc jak dzień będzie oświecona” to zdanie, które warto zabrać ze sobą w noc, zamiast przelatywać do następnego wersetu.
- Jako własną modlitwę. Ten psalm jest napisany w pierwszej osobie i każde jego zdanie można powtórzyć za nagraniem jak swoje. Jak to robić krok po kroku, pokazujemy w tekście modlitwa psalmami.
Brzmienie tego przekładu — tekst ks. Wujka delikatnie uwspółcześniony, czytany jednym głosem — najlepiej ocenić samemu: posłuchaj darmowej próbki.