Jak rozmawiać z dziećmi o Biblii — także o trudnych pytaniach

Jak odpowiadać na pytania dzieci o Biblię — także te trudne — bez straszenia i bez udawania, że wie się wszystko. Podpowiedzi według wieku i lista błędów.

8 min czytaniaBiblia dla dzieci

Z dziećmi o Biblii rozmawia się najlepiej krótko, szczerze i na ich pytania, nie na nasze tematy. Odpowiadaj jednym zdaniem i czekaj, czy dziecko dopyta; przy trudnych pytaniach nie strasz i nie zmyślaj — „nie wiem, pomyślę o tym” jest dobrą odpowiedzią. A miarą udanej rozmowy jest to, że dziecko pyta dalej.

Ten tekst zbiera to, co w takich rozmowach pomaga, i to, co je zabija. Dotyczy rozmów przy wspólnym słuchaniu — zarówno pełnego nagrania Pisma, jak i wydania dla dzieci, w którym historie biblijne są opowiedziane językiem zrozumiałym dla najmłodszych i którego słucha się razem z rodzicem.

Dlaczego pytania dzieci są dobrym znakiem

Dziecko, które pyta, to dziecko, w którym historia pracuje. Milczące kiwanie głową bywa grzeczne, ale nic nie znaczy; pytanie — nawet kłopotliwe, nawet zadane w najmniej odpowiednim momencie — znaczy, że opowieść została potraktowana serio. Dlatego pierwsza zasada brzmi: żadne pytanie nie jest głupie ani niegrzeczne. Dziecko, które raz usłyszy „nie wypada tak pytać”, drugi raz nie zapyta — i to jest jedyna prawdziwa porażka w tych rozmowach.

„Zaprawdę mówię wam: jeśli się nie nawrócicie i nie staniecie jak dzieci, nie wejdziecie do królestwa niebieskiego.”
Mt 18, 3

Warto zauważyć, w którą stronę idzie to zdanie z Ewangelii Mateusza: to nie dzieci mają się stać jak dorośli, tylko odwrotnie. Dziecięce pytania — proste, dosłowne, bez dyplomacji — nie są przeszkodą w rozmowie o Piśmie. Są dokładnie tym sposobem pytania, od którego dorośli zdążyli się odzwyczaić.

Jak odpowiadać na trudne pytania dzieci

Trudne pytania przyjdą na pewno: „czemu Bóg zesłał potop na ludzi?”, „czy ja też umrę?”, „skąd wiadomo, że to się naprawdę zdarzyło?”, „czemu Boga nie widać?”. Nie da się na nie przygotować gotowych formułek — ale da się przygotować sposób odpowiadania.

  1. Najpierw dopytaj. „A jak myślisz?” albo „co masz na myśli?” to nie unik — często okazuje się, że dziecko pyta o coś innego, niż usłyszałeś, i prostszego, niż się bałeś.
  2. Odpowiadaj jednym zdaniem. Dziecko zadało jedno pytanie, nie poprosiło o wykład. Jeśli zechce więcej, dopyta — a krótka odpowiedź zostawia mu na to miejsce.
  3. Mów, co sam myślisz, a nie co „się mówi”. Dzieci bezbłędnie słyszą różnicę między odpowiedzią rodzica a wyuczoną regułką. Lepsze jest proste, własne zdanie niż cudza formuła.
  4. Przyznawaj się do niewiedzy. „Nie wiem, nad tym też się ludzie zastanawiają od bardzo dawna” to odpowiedź uczciwa i — wbrew obawom — budująca zaufanie, nie podważająca je.
  5. Wracaj do tematu. Jeśli obiecasz „pomyślę i ci powiem”, naprawdę wróć do rozmowy następnego dnia. Dziecko pamięta takie obietnice dłużej niż dorosły.

Bez straszenia — granica, której nie wolno przekraczać

W Biblii są rzeczy groźne: potop, plagi, wojny, sąd. Dziecko prędzej czy później o nie zapyta i nie trzeba przed tym uciekać — trzeba tylko pamiętać, po co się odpowiada. Celem rozmowy nigdy nie jest to, żeby dziecko się bało. Pismo Święte używane jako straszak — „będziesz niegrzeczny, to Bóg cię ukarze” — uczy dziecko jednego: trzymać się od tych historii z daleka.

  • Opowiadaj trudne historie od strony ratunku. Potop to przede wszystkim arka i tęcza; niewola egipska to przede wszystkim wyjście na wolność. To nie jest fałszowanie tekstu — to wybór akcentu, którego dziecko potrzebuje.
  • Nazywaj emocje, zamiast je wywoływać. „Tak, to jest smutny fragment, mnie też porusza” działa lepiej niż dramatyczna relacja i lepiej niż udawanie, że nic się nie stało.
  • Nie strasz Bogiem, nigdy. Bóg w roli policjanta od niegrzecznych dzieci to najkrótsza droga do tego, by dziecko w przyszłości nie chciało o Nim słyszeć.
  • Lękliwemu dziecku dawkuj. Jeśli dziecko boi się w nocy, odłóż groźniejsze historie na później — fragmenty o strachu i otusze zebraliśmy osobno w tekście Wersety o lęku i niepokoju.

Jak dostosować rozmowę do wieku dziecka

To samo pytanie z ust czterolatka i dziesięciolatka wymaga zupełnie innych odpowiedzi — nie innej prawdy, tylko innej porcji.

  • Przedszkolak pyta dosłownie i potrzebuje odpowiedzi dosłownie prostej, zakotwiczonej w tym, co zna: dom, rodzice, zwierzęta. Nie obawiaj się uproszczeń — będzie czas je rozbudować. Tu najlepiej sprawdza się wydanie dla dzieci, bo historie są już opowiedziane językiem na miarę jego ucha.
  • Dziecko wczesnoszkolne zaczyna pytać „dlaczego” i porównywać: czemu w przedszkolu mówili inaczej, czemu kolega nie chodzi do kościoła. To dobry wiek na rozmowy o tym, że ludzie różnie wierzą — spokojnie i bez oceniania innych.
  • Dziesięciolatek i starsze dziecko pyta już jak dorosły: skąd to wiadomo, kto to napisał, czy to na pewno prawda. Zamiast zbywać, można razem szukać — na pytanie o autorów Pisma mamy cały tekst Kto napisał Biblię, który rodzic może najpierw przeczytać sam.

Przy starszych dzieciach najlepszą pomocą jest wspólne sięgnięcie do tekstu: „posłuchajmy, co tam naprawdę jest napisane”. Taka odpowiedź uczy więcej niż gotowe zdanie, bo pokazuje, że z pytaniem idzie się do źródła, a nie do autorytetu, który wszystko wie.

Czego nie robić w rozmowach z dzieckiem o Biblii

  • Nie zbywaj. „Jak dorośniesz, to zrozumiesz” kończy nie tylko tę rozmowę, ale i kilka przyszłych.
  • Nie wyśmiewaj. Pytanie, które brzmi zabawnie — „czy Bóg ma brodę?” — jest dla dziecka zupełnie poważne. Można się uśmiechnąć razem z dzieckiem, nigdy z dziecka.
  • Nie zamieniaj rozmowy w kazanie. Jeśli Twoja odpowiedź trwa dłużej niż minutę, dziecko już jej nie słucha. Lepsze jedno zdanie dziś i następne jutro.
  • Nie wymuszaj wniosków. „I czego nas uczy ta historia?” zadane po każdym odsłuchu zamienia słuchanie w lekcję. Dobra historia uczy sama, we własnym tempie.
  • Nie udawaj pewności, której nie masz. Dziecko i tak ją kiedyś zweryfikuje — a wtedy ważniejsze od Twoich odpowiedzi będzie to, czy byłeś z nim szczery.

Rozmowy o Piśmie nie trzeba organizować — wystarczy wspólne słuchanie, a pytania przyjdą same. Jeśli dopiero zaczynacie, włączcie razem darmową próbkę i zobaczcie, co z niej wyniknie. Pełne nagranie Pisma w przekładzie ks. Jakuba Wujka — 66 ksiąg w jednym spokojnym głosie — znajdziesz na stronie zakupu.

Najczęstsze pytania

Jak odpowiadać na trudne pytania dziecka o Biblię?
Najpierw dopytaj, o co dziecku naprawdę chodzi, potem odpowiedz jednym prostym zdaniem i zostaw przestrzeń na kolejne pytanie. Nie strasz, nie zmyślaj i nie uciekaj w formułki — uczciwe „nie wiem, pomyślę o tym” buduje zaufanie, pod warunkiem że do rozmowy wrócisz.
Co zrobić, gdy dziecko pyta o straszne fragmenty Biblii?
Nie udawać, że ich nie ma, ale opowiadać je od strony ratunku: potop od strony arki i tęczy, niewola od strony wyzwolenia. Warto nazwać emocje — „tak, to smutny fragment” — i nigdy nie używać Boga jako straszaka na niegrzeczne dzieci.
Czy mówić dziecku „nie wiem”, gdy nie znam odpowiedzi?
Tak. Dziecko bezbłędnie wyczuwa udawaną pewność, a szczere „nie wiem, nad tym ludzie zastanawiają się od dawna” pokazuje, że nad Pismem wolno myśleć i pytać. Ważne, żeby obietnicę „pomyślę i wrócę do tego” naprawdę spełnić.
Od jakiego wieku rozmawiać z dzieckiem o Biblii?
Od momentu, w którym dziecko zaczyna pytać — a pyta zwykle wcześniej, niż rodzice się spodziewają. Z przedszkolakiem rozmawia się dosłownie i krótko, z uczniem o „dlaczego”, ze starszym dzieckiem o źródłach. Zmienia się porcja odpowiedzi, nie jej szczerość.

Przeczytaj też